- Idziesz się przejść?
- Nie mam czasu, w środę jest koło, na które zupełnie nic nie umiem, muszę się uczyć.
- Siemano, idziesz pośmigać na smolną?
- Stary! Zakończenie roku, matury, zapomnij.
- Hej, może byśmy się jutro spotkali? Jest ładna pogoda, w sam raz na plażę.
- Nie mogę, muszę dokończyć projekt, a jutro cały dzień mamy konferencję.
- Elo. Browar... co Ty na to?
- Nie mogę, pracuję. Wracam późno, rano znowu muszę wstać.
- Masz czas w tygodniu? Musimy częściej grać próby.
- Mam. W czwartki od jedenastej praktycznie do wieczora.
- Odpada, w czwartki siedzę na uczelni, może wtorek?
- We wtorek mam bazy, wracam późnym popołudniem, ale może być osiemnasta.
- No co Ty, osiemnasta za późno, sąsiedzi będą się wkurwiać.
- Masz dzisiaj czas?
- Nie, umówiłam się z Gosią, Kasią, Asią, a potem razem z Jackiem, Packiem i Srackiem idziemy do Kacpra, możesz iść z nami.
- [...]
- A Ty? Jedziesz z nami na Woodstock?
- Nie wiem, czy na przełomie lipca i sierpnia dam radę...
Jakimże potężnym tyranem jest czas, że wszystkich nas przekształcił w swoich niewolników. Czym jest wobec niego bóg, który kończy się tam, gdzie kończy się natura?
czwartek, 30 kwietnia 2009
sobota, 25 kwietnia 2009
Terapia grupowa
Otwierasz drzwi i wchodzisz do środka
Wszedłeś do swego serca
Teraz wyobraź sobie swój ból, jako białą kulę uzdrawiającego światła
Tak, właśnie, Twój ból w całej swojej doskonałości jest biała kulą uzdrawiającego światła
(Nie sądzę...)
Oto Twoje życie, dobre do ostatniej kropli
Nigdy nie będzie lepsze, niż teraz
Kończy się wraz z każdą mijającą minutą
To nie klasówka, nie weekendowy wypad
Z punktu, w którym stoisz nie jesteś w stanie wyobrazić sobie jak jest tam na samym dole
Dlaczego potrafisz powstać tylko po całkowitej porażce?
Dopiero, kiedy stracisz wszystko jesteś wolny, aby robić cokolwiek
Nic nie jest stałe, wszystko jest zaskakujące, wszystko przemija
Oto Twoje życie
Nigdy nie będzie lepsze niż teraz
Oto Twoje życie
Kończy się wraz z każdą mijającą minutą
Nie jesteś pięknym, niepowtarzalnym płatkiem śniegu
Jesteś tą samą zgniłą materią jak wszystko inne
Wszyscy jesteśmy trybikami tej samej starej, skorodowanej, wadliwej machiny
Wszyscy śpiewamy, tańczymy - tandeta tego świata
Nie jesteś swoim kontem w banku
Nie jesteś ciuchami, w które się ubierasz
Nie jesteś zawartością swojego portfela
Nie jesteś swoimi znajomymi
Nie jesteś wiadomościami w TV
Nie jesteś samochodem, którym jeździsz
Nie jesteś swoim pieprzonym ulubionym kolorem!
Musisz się poddać
Musisz zdać sobie sprawę, że kiedyś umrzesz
Dopóki to wiesz, jesteś bezużyteczny
Mówię, pozwól mi nigdy nie być spełnionym
Mówię, pozwól mi nigdy nie być zadowolonym
Mówię, uwolnij mnie od zakupów w centrach handlowych
Mówię, uwolnij mnie od galerii sztuk pięknych
Mówię, uwolnij mnie od ekskluzywnych lokali
Mówię, uwolnij mnie od nieskazitelnej skóry i perfekcyjnej sylwetki
Mówię, musisz się poddać!
Mówię, rozwijaj się i pozwól upadać okruchom tam, gdzie miały upaść
Oto Twoje życie
Nigdy nie będzie lepsze, niż teraz
Oto Twoje życie
Kończy się wraz z każdą mijającą minutą
Musisz się poddać
Fight Club OST - This is Your Life
interpretacja własna
Wszedłeś do swego serca
Teraz wyobraź sobie swój ból, jako białą kulę uzdrawiającego światła
Tak, właśnie, Twój ból w całej swojej doskonałości jest biała kulą uzdrawiającego światła
(Nie sądzę...)
Oto Twoje życie, dobre do ostatniej kropli
Nigdy nie będzie lepsze, niż teraz
Kończy się wraz z każdą mijającą minutą
To nie klasówka, nie weekendowy wypad
Z punktu, w którym stoisz nie jesteś w stanie wyobrazić sobie jak jest tam na samym dole
Dlaczego potrafisz powstać tylko po całkowitej porażce?
Dopiero, kiedy stracisz wszystko jesteś wolny, aby robić cokolwiek
Nic nie jest stałe, wszystko jest zaskakujące, wszystko przemija
Oto Twoje życie
Nigdy nie będzie lepsze niż teraz
Oto Twoje życie
Kończy się wraz z każdą mijającą minutą
Nie jesteś pięknym, niepowtarzalnym płatkiem śniegu
Jesteś tą samą zgniłą materią jak wszystko inne
Wszyscy jesteśmy trybikami tej samej starej, skorodowanej, wadliwej machiny
Wszyscy śpiewamy, tańczymy - tandeta tego świata
Nie jesteś swoim kontem w banku
Nie jesteś ciuchami, w które się ubierasz
Nie jesteś zawartością swojego portfela
Nie jesteś swoimi znajomymi
Nie jesteś wiadomościami w TV
Nie jesteś samochodem, którym jeździsz
Nie jesteś swoim pieprzonym ulubionym kolorem!
Musisz się poddać
Musisz zdać sobie sprawę, że kiedyś umrzesz
Dopóki to wiesz, jesteś bezużyteczny
Mówię, pozwól mi nigdy nie być spełnionym
Mówię, pozwól mi nigdy nie być zadowolonym
Mówię, uwolnij mnie od zakupów w centrach handlowych
Mówię, uwolnij mnie od galerii sztuk pięknych
Mówię, uwolnij mnie od ekskluzywnych lokali
Mówię, uwolnij mnie od nieskazitelnej skóry i perfekcyjnej sylwetki
Mówię, musisz się poddać!
Mówię, rozwijaj się i pozwól upadać okruchom tam, gdzie miały upaść
Oto Twoje życie
Nigdy nie będzie lepsze, niż teraz
Oto Twoje życie
Kończy się wraz z każdą mijającą minutą
Musisz się poddać
Fight Club OST - This is Your Life
interpretacja własna
niedziela, 5 kwietnia 2009
Gdzie oni są?
Czas na kolejną notę. Fakt, że tu w ogóle piszę sam w sobie oznacza, że coś jest nie tak. Zaczynanie toku rozumowania - jedno z najcięższych przedsięwzięć, bo wymaga sformułowania sobie pytań.
Infa - Bazy danych, CISCO, programowanie... nie mam ochoty uczyć się tego gówna w tak chujowy sposób, mam olbrzymie opory przed wiedzą, która nie wydaje mi się interesująca, mówiąc inaczej - nie jest przeznaczona dla mnie, ucząc się jej nie wykorzystuję swojego potencjału, a zatem jej "przyswajanie" jest wbrew w mnie i całemu wszechświatu, którego stanowię integralną część. Nie wiem kto wymyślił naukę według programu, ale musiał mieć "namelane na bani". "A nóż, jedno z miliona hasełek i formułek kiedyś Ci się przyda". No na pewno, a na pozostałe marnuję tylko swój cenny czas. Czas, czym jest czas?... mniejsza ;P, i tak dygresja osiągnęła poziom krytyczny, bo właściwie chciałem napisać, o zajęciach w sali C-36 Uniwersyteckiego Centrum Dydaktyczno-Konferencyjnego w Sopocie. Ćwiczenia są nudne, każdy to potwierdzi, więc z nudów wchodzę na portale typu nautilus.org, prawda2.info, stopcodex.pl, fronda.pl i czytam. Czytam, mimo że nie powinienem bo jestem przesiąknięty niewygodną, smutną prawdą o świecie, która już tak mnie zdominowała, że nie potrafię rozmawiać o niczym innym i chodzę wiecznie podenerwowany wymieniając czego bym to nie zmienił. Ostatnio zdecydowanie za dużo myślę, a za mało robię. Tak, zauważyłem to i jestem zaniepokojony. I za dużo używam zaimka "to".
Życie to sen, matrix. Świat pozorów i skutków. Film. Wielka gra. Czasami jest w nas coś fascynującego, czego nie potrafimy ładnie odegrać wedle ustalonych powszechnie zasad.
...ale nie o tym miało być
Infa - Bazy danych, CISCO, programowanie... nie mam ochoty uczyć się tego gówna w tak chujowy sposób, mam olbrzymie opory przed wiedzą, która nie wydaje mi się interesująca, mówiąc inaczej - nie jest przeznaczona dla mnie, ucząc się jej nie wykorzystuję swojego potencjału, a zatem jej "przyswajanie" jest wbrew w mnie i całemu wszechświatu, którego stanowię integralną część. Nie wiem kto wymyślił naukę według programu, ale musiał mieć "namelane na bani". "A nóż, jedno z miliona hasełek i formułek kiedyś Ci się przyda". No na pewno, a na pozostałe marnuję tylko swój cenny czas. Czas, czym jest czas?... mniejsza ;P, i tak dygresja osiągnęła poziom krytyczny, bo właściwie chciałem napisać, o zajęciach w sali C-36 Uniwersyteckiego Centrum Dydaktyczno-Konferencyjnego w Sopocie. Ćwiczenia są nudne, każdy to potwierdzi, więc z nudów wchodzę na portale typu nautilus.org, prawda2.info, stopcodex.pl, fronda.pl i czytam. Czytam, mimo że nie powinienem bo jestem przesiąknięty niewygodną, smutną prawdą o świecie, która już tak mnie zdominowała, że nie potrafię rozmawiać o niczym innym i chodzę wiecznie podenerwowany wymieniając czego bym to nie zmienił. Ostatnio zdecydowanie za dużo myślę, a za mało robię. Tak, zauważyłem to i jestem zaniepokojony. I za dużo używam zaimka "to".
Życie to sen, matrix. Świat pozorów i skutków. Film. Wielka gra. Czasami jest w nas coś fascynującego, czego nie potrafimy ładnie odegrać wedle ustalonych powszechnie zasad.
...ale nie o tym miało być
Gdzie oni są
Gdzie wszyscy moi przyjaciele -ele-ele-ele-ele-ele
Zabrakło ich
Choć zawsze było ich niewielu -elu-elu-elu-elu-elu
Schowali się
Po różnych mrocznych instytucjach -ucja-ucja-ucja-ucja-ucja
Pożarła ich
Galopująca prostytucja -ucja-ucja-ucja-ucja-ucja
Gdzie są moi przyjaciele
Bojownicy z tamtych lat
Zawsze było ich niewielu
Teraz jestem sam
Co to za pan
Tak kulturalnie opowiada
Jak się stara ładnie siedzieć i wysławiaaaaaaać
Ach co za ton co za ukłon
Co za wiara w każdym zdaniu
I jakie mądre przekonania -ania-ania-ania-ania-ania
Gdzie są moi przyjaciele
Bojownicy z tamtych lat
Zawsze było ich niewielu
Teraz jestem sam
Oto są oto wszyscy są
Przyjaciele moi z wielu stron
Co za pochód co za piękny krok
Maszerują ramię w ramię wprost
I w bamboszach, w garniturach
Z pidżamami pod pachami
Z posadami, podatkami i z białymi chorągwiami
Idą tłumy ich tłumy ich
Tłumy ich tłumy ich
Tłumy ich tłumy ich
Tłumy ich...
Gdzie oni są
Gdzie oni są
Zabrakło ich
Zabrakło ich
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
