I. Podążaj z wiatrem życia. Gdy coś Ci wychodzi, daj się temu porwać - kontynuuj i rozwijaj to w czym jesteś najlepszy.
II. Jeśli coś sprawia Ci trud i stresuje, to znaczy że działa przeciwko Tobie, a zarazem całemu wszechświatowi, którego jesteś częścią. Zastanów się, czy aby na pewno podążasz w dobrym kierunku. Nie mów, że musi być jak jest, nie porównuj siebie do innych. Na tym świecie istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że porównasz się do nieprawidłowych wzorców.
III. Gdy znajdziesz swoją wewnętrzną siłę (każdy ją ma, bo ona jest wszędzie), dostaniesz zastrzyk energii. Nie pozwól aby ktoś ją odebrał. Kreuj świat wokół siebie tak jakbyś chciał żeby wyglądał.
IV. Nie blokuj ciężkich uczuć i emocji. Niepotrzebnych myśli nie stłumisz. Musisz się ich pozbyć - przeżywaj je.
...ja to napisałem? Nagle? W... 5 minut?!
piątek, 29 maja 2009
czwartek, 21 maja 2009
Czym nas karmią na uczelni?
Przedmiot nazywa się "Kontrowersje w reklamie" - nazwa nie przywodzi na myśl mozolnej nauki ani nudnych regułek, więc z chęcią zapisałem się akurat na ten wykład do wyboru. I faktycznie - zajęcia wyglądają bajkowo. Siedzimy bite półtorej godziny i oglądamy reklamy. Śmieszne, chamskie, seksistowskie, kompromitujące, propagujące i tak co dwa tygodnie. Większość z nich już widziałem ;) (aż boje się myśleć ile czasu zająłby blok składający się z wszystkich reklam, które kiedykolwiek oglądałem i utkwiły mi gdzieś w podświadomości, aby niekiedy po 5 latach zobaczyć je ponownie i stwierdzić "-tak, tą jedną widziałem z pewnością". I drugą, i trzecią, i czwartą...). Klipy są ułożone w kilkuminutowe prezentacje przygotowane przez studentów z poprzednich lat, przeważnie posegregowane tematycznie. O to jedna z nich:
http://www.youtube.com/watch?v=W4-UfcfMwRU
...po dwudziestu minutach oglądania podobnych filmów nie przerywanych reklamami chipsów, czy proszków do prania w sali zapanowała dziwna cisza. Nie było słychać ani jednego szeptu.
Nie wiem, dlaczego prezentacja wydaje mi się stokroć brutalniejsza, niż Szeregowiec Ryan i Helikopter w Ogniu razem wzięte. Nie wiem jakim idiotą trzeba być, aby puszczać takie produkcje w takich ilościach. Wiem jedynie, że tego czwartku wyszedłem z budy skwaszony.
http://www.youtube.com/watch?v=W4-UfcfMwRU
...po dwudziestu minutach oglądania podobnych filmów nie przerywanych reklamami chipsów, czy proszków do prania w sali zapanowała dziwna cisza. Nie było słychać ani jednego szeptu.
Nie wiem, dlaczego prezentacja wydaje mi się stokroć brutalniejsza, niż Szeregowiec Ryan i Helikopter w Ogniu razem wzięte. Nie wiem jakim idiotą trzeba być, aby puszczać takie produkcje w takich ilościach. Wiem jedynie, że tego czwartku wyszedłem z budy skwaszony.
czwartek, 14 maja 2009
Sznur
Gdy nic nie robisz, sam się plącze
Sam się natomiast nie rozplątuje
Czasami rozplątanie zajmuje mnóstwo czasu
Niektórzy przecinają wtedy swój sznur
W końcu tak nieporównywalnie łatwiej jest ciąć, niż pleść
Aaawangardowy wiersz! Taki sam jak 100 lat temu. Taki sam jak ten, którym w liceum kazano nam się delektować. Ten, którego (prawie) nikt nie usiłował zrozumieć, a już na pewno nie sam nauczyciel. Po co, skoro jest wszechwiedzący klucz? I tak historia zatacza swe koło ....ktoś to czyta? Po co to czytasz? Włącz TV.
Spisany po pijaku o 22:22.
Sam się natomiast nie rozplątuje
Czasami rozplątanie zajmuje mnóstwo czasu
Niektórzy przecinają wtedy swój sznur
W końcu tak nieporównywalnie łatwiej jest ciąć, niż pleść
Aaawangardowy wiersz! Taki sam jak 100 lat temu. Taki sam jak ten, którym w liceum kazano nam się delektować. Ten, którego (prawie) nikt nie usiłował zrozumieć, a już na pewno nie sam nauczyciel. Po co, skoro jest wszechwiedzący klucz? I tak historia zatacza swe koło ....ktoś to czyta? Po co to czytasz? Włącz TV.
Spisany po pijaku o 22:22.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
